Teraz trochę narzekań. Rozumiem, że testowana gra była jeszcze w fazie początkowej i do września CDPR ma jeszcze kupę czasu, by doszlifować mankamenty, jednak warto o nich wspomnieć już teraz. Przede wszystkim - niekiedy świrująca kamera. Ta lubiła sobie od czasu do czasu, szczególnie podczas walki, zrobić coś kuriozalnego, co skutecznie zbijało z tropu. Denerwujące było to zwłaszcza wtedy, gdy człowiek chciał wyprowadzić kombosa, a tu wszystko na nic, bo kamera nie wiadomo dlaczego, nagle się przemieściła i myszka miast na przeciwniku pojawiała się na ziemi. Inną raczej śmieszną sprawą były problemy z wybraniem ścieżek dla naszego głównego bohatera. Zaśmiałem się, gdy Geralt zmierzając do NPCa, przebiegł koło niego dwa razy, cofnął się na wcześniejszą pozycję i powędrował zupełnie naokoło. Wprawdzie miły pan z Red Studio napomknął coś o sterowaniu WSADem, jednakże nie zmienia to faktu, że takich baboli być nie powinno. O wszelakich problemach blokowania się samych NPC wspominać nie będę, bo normalne jest, że w tej fazie występują tego typu błędy.
Na zakończenie warto napomknąć co nieco o samym pokazie Wiedźmina. Ten odbywał się w warszawskim forcie mieszczącym się w parku Traugutta. Dziennikarze mogli popodziwiać pokazy kaskaderskie w wykonaniu ludzi odpowiadających w grze za motion capture, posłuchać wykładu na temat gry, spróbować przepysznego pieczonego prosiaka czy też porozmawiać z Tomkiem Babińskim, który jak wiadomo jest odpowiedzialny za filmy w grze. Z ciekawych gości, pomijając Tomka, był zapewne Robert Gawliński wraz z rodziną oraz telewizja TVN. Przyznać trzeba, że cały pokaz zrobił ogromne wrażenie i na pewno pozostanie w pamięci wielu ludzi, a po szersze informacje zapraszam do galerii.
Według zapowiedzi samych twórców ostateczna premiera gry planowana jest na wrzesień tego roku. Cóż, pozostaje wierzyć panom z CDPR na słowo i modlić się, by Wiedźmin okazał się tak świetną pozycją, na jaką obecnie wygląda. Szczerze powiem, że od czasu prezentacji na żadną inną produkcję nie czekam z taką nadzieją jak na naszego rodzimego Witchera.
