poniedziałek, grudzień 29th, 2008 | Author: admin

Ziemie północnych królestw, gdzie toczy się akcja tzw. Sagi o wiedźminie, od wieków były ogromnym tyglem kulturowym, w którym gnomy, krasnoludy i elfy darzyły się tym szczególnym rodzajem afektu, który sprawia, że zawsze bezpieczniej mieć w zanadrzu naostrzony topór i odpowiednią ilość strzał w kołczanie. Jednak prawdziwie niespokojne czasy nastały wraz z pojawieniem się nowej rasy. Jej dorobek cywilizacyjny sprowadzał się do kawałka glinianego garnka i brudnej, oblepionej błotem ziemianki. Jednak pomimo swojego zacofania i krótkiego życia, ludzie potrafili skutecznie zagarniać coraz większe połacie terenów. Głównie dzięki temu, jak czytamy w Krwi Elfów, że światem „włada ten, kto sprawniej rozłupuje innym czaszki i w szybszym tempie nadmuchuje baby. A z ludźmi, trudno konkurować, zarówno w mordowaniu, jak i w chędożeniu…”. Ludzkość całkowicie zdominowała starożytne rasy. Ich przedstawiciele, którzy nie zintegrowali się z ludźmi, zamieszkując w ich miastach, byli spychani do ciasnych gett zwanych rezerwatami.

Aż nastał czas zmian, czas walki, Czas Pogardy…

Właśnie w takich czasach - po wydarzeniach znanych z Sagi wiedźmińskiej - Geralt zapada na chorobę zawodową bohaterów cRPG - amnezję.

Rodzimi producenci postawili sobie za punkt honoru, aby oddać klimat niejednoznacznego moralnie, pogrążonego w wojnie domowej świata. Gdzie racja nie stoi po żadnej ze stron. Ani walczących o wolność elfów, faszerujących grotami wszystko, co chodzi na dwóch nogach w pozycji wyprostowanej i nie przykłada wagi do higieny. Ani ludzi w odwecie nabijających na pal to, co się od nich odróżnia. Nie ważne, czy jest wyższe, niższe lub ubiera się na zielono. Każda z walczących stron twierdzi, że postępuje słusznie i w prawie. I każda chciałaby mieć za sojusznika wiedźmina.

A Geralt nie pasuje do wizerunku typowego herosa. Rycerza na białym rumaku obitego w 25 kg polerowanej blachy, zabijającego smoki i ratującego księżniczki. Wiedźmin ma prawdziwe, szczere i dotkliwe uczulenie na czyjeś nawoływanie do „słusznego działania”. Bo Geralt nie jest naiwny. Co więcej - ma swoje zasady. I dlatego czasem ratuje smoki i zabija dziewice. Gdy okazuje się, że gad to jeden z ostatnich przedstawicieli gatunku, a dziewice mają na sumieniu o wiele więcej niż przedślubną utratę cnoty.

Category: Gra
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.
Leave a Reply