poniedziałek, grudzień 29th, 2008 | Author: admin

Klimatyczne w Wiedźminie jest to, że chlejący od świtu do nocy oprych o imieniu Baranina, którym matki mogłyby straszyć swoje niesforne dzieci, a królowie - sąsiednie państwa, nie przywita się z nikim zwykłym „chylę czoła” czy banalnym „witam”. Nie. On ma w zanadrzu: „Co słychać? Stare kur… tyzany nie chcą zdychać”. Może komuś mogłoby wydać się to niesmaczne, ale w ustach degenerata Baraniny brzmi zabawnie i… hmm… wiarygodne. Ogólnie bluzgi gonią bluzgi. Gdyby od każdego przekleństwa miało gęstnieć powietrze, to w Wiedźminie oddychano by betonem. Jednak nie przekroczono pewnej granicy. Sobaczą postacie, po których można się tego spodziewać. Ba! Po których należy się tego spodziewać.

Wiedźmin to nie tylko żywy język. Ale to też miasta, w które tchnięto życie. Baby roznoszą ploty, starowinki kuśtykają, dzieci rozrabiają, żebracy żebrzą, kurtyzany wyczekują, oprychy… też, żołnierze ćwiczą, a wrony dziobią. Mamy pełen przekrój. Od kur i kotów - po gęsi i psy. Od dzieci - po starców. Od biedaków - po kupców.

Nie brak też smaczków w postaci animacji, kiedy np. w czasie deszczu ludzie chowają się pod zadaszenie. Albo - gdy grupa gołębi odlatuje z łopotem, gdy ktoś podejdzie niebezpiecznie blisko. Małe rzeczy, a cieszą.

Cieszą też i większe. Chociażby design NPC’ów i samego Geralta. Graficy włożyli mnóstwo pracy, abyśmy w miastach nie czuli się jak na cmentarzu, w którym odbite hurtem od jednego szablonu zombi wałęsają się w poszukiwaniu mózgów. Tak jak np. w Oblivionie. Fakt, tam wszystkie postacie różniły się od siebie. Ale były nieciekawe. W Wiedźminie nie korzystano z żadnego generatora twarzy. Więc kiedy w karczmie zagadniemy do człowieka z rozoranym bliznami licem, raczej nie mamy wątpliwości, że bynajmniej nie zajmuje się niańczeniem dzieci (no chyba że w gimnazjum, hehe). Albo - gdy zawitamy do zabitej dechami wioski na bagnach, natrafimy na krępą staruchę z kartoflanym nosem, z bijącą po oczach kurzajką i ze zwisającym do kolan biustem. Ta od razu wzbudza niepokój o Jasia i Małgosię.

Jednak modele potrafią się powtarzać, szczególnie robiących za sztuczne tło mieszkańców osiedli lub przeciwników. Nawet pomimo tego, że stworzono ich po kilka rodzajów.

Graficznie Wiedźmin należy do pierwszej ligi światowej. O dopracowaniu tekstur, modeli i designie miast, wiosek, lasów oraz potworów można by pisać godzinami. Jednak najważniejsze jest to, że brak tu taniego efekciarstwa, miliona błysków, blasków i rozmyć. Jest surowo. Ale na swój sposób pięknie. Mrocznie, ponuro i bardzo sapkowsko.

Idealnie dla dojrzałego gracza. Bardzo cieszy, że to właśnie polscy twórcy zauważyli, że pokolenie, które za młodu zagrywało się na Amidze w Superfroga czy Cannon Fodder, już od dobrych paru/nastu/dziesięciu lat może legalnie kupować piwo. Więc nie miałoby nic przeciwko, aby zaczęto w końcu traktować je poważnie. Jako graczy i - przede wszystkim - konsumentów. Bo kto ma większe źródło dochodu? Ci będący targetem kategorii 3+ czy 18+?

A propos dojrzałości. Geralt po ciężkim dniu uganiania się za potworami po bagnach i kryptach lubi zażyć trochę rozrywki. A że czasy trudne, to i rozrywek nie ma zbyt wiele. I tak się jakoś składa, że wszystkie znajdują się w okolicach karczmy. Do dyspozycji jest cały zestaw: pitka, bitka, odrobina hazardu (kości) i… odrobina kobiecych wdzięków.

Category: Gra
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

One Response

  1. 1
    TROY (via Trackback)
    niedziela, 12. wrzesień 2010


    CheapTabletsOnline.Com. Canadian Health&Care.No prescription online pharmacy.Best quality drugs.Special Internet Prices. Low price drugs. Buy drugs online

    Buy:Accutane.Zovirax.Prevacid.Synthroid.Valtrex.Petcam (Metacam) Oral Suspension.Nexium.100% Pure Okinawan Coral Calcium.Human Growth Hormone.Actos.Lumigan.Prednisolone.Mega Hoodia.Arimidex.Retin-A.Zyban….

Leave a Reply